Wyprostuj się! Plecy masz krzywe
jak piłka. Takiego banana jak ty nikt nie będzie chciał. Musisz
się trzymać mocno i wypiąć piersi, bo inaczej to naprawdę sobie
nikogo nie znajdziesz, a poza tym to nie wygląda dobrze jak brzuch bardziej wystaje niż piersi. I trzymaj tą szklankę mocno. Silna, ciężka
baba jesteś, a wyglądasz jakbyś chciała być najlżejsza.
Ciekawy jestem jak byś sobie poradziła jak byś miała się
właśnie teraz wyprowadzić.. (Byłabym wniebowzięta). Co ty sobą reprezentujesz? Ja z mamą dobrze cię wychowaliśmy (Jesteś pewien?), a ty niszczysz wszystko swoim zachowaniem i garbieniem się (Moim zdaniem wszystko niszczy właśnie to wasze "wspaniałe" wychowanie i ciągłe chwalenie żarcia zamiast opanowania tego i wyglądania jak człowiek). I weź się w końcu do roboty. Cokolwiek robisz to zawsze tylko słychać jęki i marudzenia. Jak ja bym tak robił, dawno straciłbym pracę (Ale ja jeszcze nie pracuję i chcę się tym nacieszyć)...
Takie słowa padły z ust mojego taty przy dzisiejszym obiedzie. Miałam zły dzień, a mimo to dostałam kazanie za nic. Jeszcze do tego czeka mnie impreza rodzinna przy stosie żarcia i grach planszowych.. Muszę udawać, że wszystko jest ok i że jem, mimo, że mam zamiar tego nie robić.
Do tej pory byłam dumna z siebie, z tego, że udało mi się ogarnąć myśli i w końcu zerwać z tymi stereotypami, które mówiły mi, że nie mam szans. Wierzyłam w siebie i udawało się. Jak zawaliłam, po godzinie nawet leciałam dalej i nie czekałam na jutro, albo na poniedziałek. Zauważyłam, że mój brzuch robi się twardszy odrobinę. Byłam z siebie zadowolona. Ale dzisiaj? Dzięki tej pogawędce jak spojrzałam w lustro to się rozryczałam. Nie wytrzymałam po prostu. To co pogrubione, to były słowa, które powodowały, że trzęsły mi się ręce i że chciałam uciekać, mimo, że tego nie robiłam, bo to nie byłby najlepszy pomysł. Tak samo zły jak wypowiedzenie moich myśli na głos. To co w nawiasie to były moje komentarze, których nie powiedziałam głośno, bo wiedziałam, że to by się dobrze nie skończyło. Po pierwsze gadka trwałaby w nieprzerwane, a ja wyszłabym tak czy inaczej na dziecko, które ma wszechwiedzącego ojca, a samo nic nie potrafi samodzielnie zrobić i jeszcze spieprzy to za co się weźmie. - 100 do chęci do życia i kompleksy +20.
W nocy oglądałam "Trzy metry nad niebem". Poryczałam się jak bóbr. Piękny film. Polecam go, ale może wy też znacie jakieś bardzo dobre filmy, po których się można popłakać? Jak kojarzycie jakieś tytuły, to proszę dajcie znać, bo potrzebuję tego.
Dzisiaj w nocy was poodwiedzam :) Trzymajcie się chudo kochane motylki! :*
Takie słowa padły z ust mojego taty przy dzisiejszym obiedzie. Miałam zły dzień, a mimo to dostałam kazanie za nic. Jeszcze do tego czeka mnie impreza rodzinna przy stosie żarcia i grach planszowych.. Muszę udawać, że wszystko jest ok i że jem, mimo, że mam zamiar tego nie robić.
Do tej pory byłam dumna z siebie, z tego, że udało mi się ogarnąć myśli i w końcu zerwać z tymi stereotypami, które mówiły mi, że nie mam szans. Wierzyłam w siebie i udawało się. Jak zawaliłam, po godzinie nawet leciałam dalej i nie czekałam na jutro, albo na poniedziałek. Zauważyłam, że mój brzuch robi się twardszy odrobinę. Byłam z siebie zadowolona. Ale dzisiaj? Dzięki tej pogawędce jak spojrzałam w lustro to się rozryczałam. Nie wytrzymałam po prostu. To co pogrubione, to były słowa, które powodowały, że trzęsły mi się ręce i że chciałam uciekać, mimo, że tego nie robiłam, bo to nie byłby najlepszy pomysł. Tak samo zły jak wypowiedzenie moich myśli na głos. To co w nawiasie to były moje komentarze, których nie powiedziałam głośno, bo wiedziałam, że to by się dobrze nie skończyło. Po pierwsze gadka trwałaby w nieprzerwane, a ja wyszłabym tak czy inaczej na dziecko, które ma wszechwiedzącego ojca, a samo nic nie potrafi samodzielnie zrobić i jeszcze spieprzy to za co się weźmie. - 100 do chęci do życia i kompleksy +20.
W nocy oglądałam "Trzy metry nad niebem". Poryczałam się jak bóbr. Piękny film. Polecam go, ale może wy też znacie jakieś bardzo dobre filmy, po których się można popłakać? Jak kojarzycie jakieś tytuły, to proszę dajcie znać, bo potrzebuję tego.
Dzisiaj w nocy was poodwiedzam :) Trzymajcie się chudo kochane motylki! :*












