Wczoraj wieczorem wszystko przemyślałam. Tą osiemnastkę sobie chyba odpuszczę. Po prostu udam, że mam już coś na ten dzień zaplanowane i nie mogę tego odmówić. Bardziej boję się pozostałych osiemnastek. Wiem, że na jeszcze 2 będę zaproszona, a jak wyjdzie więcej, które tak jak ta będzie dla mnie niespodzianką? Nie wiem, co wtedy zrobię, ale mam nadzieję, że dam radę. Przed wakacjami ma urodziny też moja kumpela, z którą chodzę do klasy, ale chyba jej w prost powiem czemu nie będę mogła przyjść na jej imprezę.. Tak będzie najlepiej dla wszystkich.. Ani ja się nie będę musiała męczyć z tym wszystkim, ani oni ze mną..
Moja podświadoma autodestrukcja daje o sobie znowu znać. Nie wiem czemu. Przecież nic się nie dzieje tak źle. Bywało gorzej. A może po prostu jest za dobrze i czuję, że teraz to wszystko może tylko jebnąć, a że boję się tego, chcę się od tego uwolnić. Może i to jest to, ale póki co mam chęci do tego, żeby się starać. Póki nie spierdoliłam, będę bardziej staczać się w stronę upragnionej kontroli i ku perfekcji.
Pierwsza od dawna krótsza notka :) Poprawiam się! :D
U mnie już od rana pada śnieg. Obudziłam się rano i moje podwórko było białe, a inne nie ;p Ale teraz się wyrównało i wszędzie zima wróciła, a ja już wyczuwałam 2 dni temu wiosnę -.-
U mnie już od rana pada śnieg. Obudziłam się rano i moje podwórko było białe, a inne nie ;p Ale teraz się wyrównało i wszędzie zima wróciła, a ja już wyczuwałam 2 dni temu wiosnę -.-
Trzymajcie się kochane :*
Dopóki się nie poddajesz, jesteś zwycięzcą.


Tsaa... w tym roku u mnie też same 18-nastki, ale trzeba je jakoś przetrwać, oczywiście dobrze się bawiąc i nie zawalając diety!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;-)
Lepiej odmówić niż męczyć sie będąc tam gdzie nie chcesz być. U mnie też spadł śnieg a jeszcze pare dni temu nic tego nie zapowiadało ;)
OdpowiedzUsuńKontrola i perfekcja nie polega na unikaniu przeciwności losu a zmierzenie się z nimi i wygrana.
OdpowiedzUsuńhttp://pretty-perfection.blogspot.com/
Nigdy nie myśl, że zaraz coś się jebnie, bo tak będzie. I jeszcze jedna mała rada - nie myśl, że będziesz perfekcyjna, tylko że jesteś. Wtedy tak się stanie - samoistnie ;)
OdpowiedzUsuńCo do poprzedniego postu: myślę, że powinnaś zostać przy tempie 3 kg na miesiąc. Mam nadzieję, że tym razem Ci się uda.
OdpowiedzUsuńhttp://do-the-unthinkable.blogspot.de/
Jeżeli ta osiemnastka nie sprawi Ci przyjemności, myśle jednak, że nie powinnaś uciekać od życia tylko dlatego, że jesteś na diecie. Dieta to stan umysłu i to całkiem miły stan oprócz chwil, w których człowiek się dołuje.
OdpowiedzUsuńWiesz, te osiemnastki to z moich doświadczeń bardzo fajne imprezy. Też nie poszłam na wszystkie, na które byłam zaproszona, ale tylko na te przyjaciół i cudownie się bawiłam. I to bez alko i milionów zjedzonych kalorii :)
OdpowiedzUsuńSissi ma rację. Powtarzaj sobie, że jest idealna, a wszystko do ciebie przyjdzie. Ale musisz dać też coś od siebie.
OdpowiedzUsuńPowodzenia :).
http://you-have-to-be-strong.blogspot.com/
Ja też jestem rocznik osiemnastkowy. Dopiero zaczynam dietę, odchudzanie i wiem, że nie zrezygnuję z żadnej imprezy. Nie możesz pozwolić żeby to nad Tobą panowało. Trzeba korzystać z życia. Musisz uwierzyć, że jesteś silna. Powodzenia.
OdpowiedzUsuń