sobota, 26 stycznia 2013

26.01 Emocjonujący upadek

Wyprostuj się! Plecy masz krzywe jak piłka. Takiego banana jak ty nikt nie będzie chciał. Musisz się trzymać mocno i wypiąć piersi, bo inaczej to naprawdę sobie nikogo nie znajdziesz, a poza tym to nie wygląda dobrze jak brzuch bardziej wystaje niż piersi. I trzymaj tą szklankę mocno. Silna, ciężka baba jesteś, a wyglądasz jakbyś chciała być najlżejsza. Ciekawy jestem jak byś sobie poradziła jak byś miała się właśnie teraz wyprowadzić.. (Byłabym wniebowzięta). Co ty sobą reprezentujesz? Ja z mamą dobrze cię wychowaliśmy (Jesteś pewien?), a ty niszczysz wszystko swoim zachowaniem i garbieniem się (Moim zdaniem wszystko niszczy właśnie to wasze "wspaniałe" wychowanie i ciągłe chwalenie żarcia zamiast opanowania tego i wyglądania jak człowiek). I weź się w końcu do roboty. Cokolwiek robisz to zawsze tylko słychać jęki i marudzenia. Jak ja bym tak robił, dawno straciłbym pracę (Ale ja jeszcze nie pracuję i chcę się tym nacieszyć)...

Takie słowa padły z ust mojego taty przy dzisiejszym obiedzie. Miałam zły dzień, a mimo to dostałam kazanie za nic. Jeszcze do tego czeka mnie impreza rodzinna przy stosie żarcia i grach planszowych.. Muszę udawać, że wszystko jest ok i że jem, mimo, że mam zamiar tego nie robić.

Do tej pory byłam dumna z siebie, z tego, że udało mi się ogarnąć myśli i w końcu zerwać z tymi stereotypami, które mówiły mi, że nie mam szans. Wierzyłam w siebie i udawało się. Jak zawaliłam, po godzinie nawet leciałam dalej i nie czekałam na jutro, albo na poniedziałek. Zauważyłam, że mój brzuch robi się twardszy odrobinę. Byłam z siebie zadowolona. Ale dzisiaj? Dzięki tej pogawędce jak spojrzałam w lustro to się rozryczałam. Nie wytrzymałam po prostu. To co pogrubione, to były słowa, które powodowały, że trzęsły mi się ręce i że chciałam uciekać, mimo, że tego nie robiłam, bo to nie byłby najlepszy pomysł. Tak samo zły jak wypowiedzenie moich myśli na głos. To co w nawiasie to były moje komentarze, których nie powiedziałam głośno, bo wiedziałam, że to by się dobrze nie skończyło. Po pierwsze gadka trwałaby w nieprzerwane, a ja wyszłabym tak czy inaczej na dziecko, które ma wszechwiedzącego ojca, a samo nic nie potrafi samodzielnie zrobić i jeszcze spieprzy to za co się weźmie. - 100 do chęci do życia i kompleksy +20.

W nocy oglądałam "Trzy metry nad niebem". Poryczałam się jak bóbr. Piękny film. Polecam go, ale może wy też znacie jakieś bardzo dobre filmy, po których się można popłakać? Jak kojarzycie jakieś tytuły, to proszę dajcie znać, bo potrzebuję tego.

Dzisiaj w nocy was poodwiedzam :) Trzymajcie się chudo kochane motylki! :*

6 komentarzy:

  1. oglądałam, i także płakałam, jeżeli mogę polecić coś, to może nie widziałaś jeszcze filmu 'Szkoła uczuć', zapewniam, że łzy będą same leciały, albo też "Wciąż ją kocham", oraz "Listy do Julii".
    Lekkie, a można uronić łezkę ;)
    ja jestem z Cb dumna, popatrz ile już osiągnęłaś, a to znaczy, że możesz jeszcze więcej ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz sobie radę, ojcem staraj się nie przejmować;)
    Świetne filmy:
    - Siła spokoju-jest cały na You Tube, raczej się nie popłaczesz mimo to jest genialny
    - Za wszelką cenę- Tutaj to już można łezkę uronić, chociaż to nie jest tzw. romansidło.
    Trzymaj się słońce<3

    OdpowiedzUsuń
  3. To musi być okropne usłyszeć coś takiego od własnego ojca. Rodzina powinna nas wspierać, a nie kopać głębiej w nasze rany. Najgorzej jest kiedy nawet bliscy się od nas oddalają, wtedy zaczyna się walka o przetrwanie, bo nie ważne jaka by rodzina nie była, ważne, że jest i wspiera.
    Życzę ci żebyś przetrwała te chwile w domu i mam nadzieję, że się nie załamiesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam "Into the wild". Beznadziejne polskie tłumaczenie to "Wszystko za życie".

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem jak bardzo bolą takie słowa ust najbliższych. Przeżyłam to nie raz i nie raz przez to musiałam płakać Mogę Ci tylko poradzić, żebyś się aż tak tym nie przejmowała, chociaż sama nie potrafię zastosować się do tych rad :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej zawsze nierozumiem, jak rodzice mogą być tacy dla swoich dzieci?? Moi nigdy by tak nie powiedzieli, nigdy. Ale ja mam wspaniałych rodziców to może co innego.
    Nie mają racji! Nie mają racji, musisz to wiedzieć, że nie wiedzą co mówią i jak Cię to rani. Wyładowują swoje nerwy na Tobie. Bezsensu. Ty dasz radę!

    OdpowiedzUsuń