Dawno nie pisałam. Głupio mi było się odzywać. Od wtorku siedzę w domu i leczę się, bo byłam przeziębiona a do niedzieli muszę być zdrowa, bo się zapisałam na WOŚP. Przez ten tydzień nie byłam idealna. Jadłam dużo, ale się nie obżerałam. Boję się wejść na wagę. Ogólnie chciałam już mieć wszystko w dupie i dać sobie spokój, bo znów nie było tak jak bym chciała żeby było, ale potem przyszła do mnie myśl, że przecież nie chcę już latem na plaży kolejnego roku wyglądać jak wieloryb. I to mnie zmotywowało. Wyobraziłam sobie miny moich znajomych nad pobliskim jeziorem widzących mnie chudą w stroju kąpielowym *.* Motywujące! Bardzo!
Jutro się biorę w garść. Już nie ma, że jeszcze tylko to zjem, albo tamto. Teraz tylko dieta. Przecież tak kocham burczenie w brzuchu, więc czemu nie daję sobie szans na usłyszenie tego dźwięku?
W ostatniej notce chyba trochę źle mnie zrozumiałyście, bo nie rezygnuję ze spotkań ze znajomymi ze względu na dietę, ale na to, że ja się nie czuję na siłach, by poza szkołą jeszcze przez parę godzin sztucznie się uśmiechać. Nie izoluję się, bo jestem na diecie, tylko dlatego, że przy ludziach czuję się niepewnie i w niebezpieczeństwie, mimo że wiem, że nic mi nie grozi. Boję się ludzi i nie lubię spędzania z nimi czasu wolnego. Taki mój typ chyba. Chociaż po części wiem, że i tak za jakiś czas będę żałować, że się tak na siłę odsuwałam, nie mam zamiaru tego zmieniać.
Trzymajcie się chudziutko kochane :*
Odkąd zaczęłam swoją przygodę tutaj, zaczęłam stronić od znajomych i nie wiem dlaczego, ale wolałam siedzieć sama. I taka zostałam; sama, samotna z własnymi problemami.
OdpowiedzUsuńKażdemu przydaje się czasem taka przerwa. Mam nadzieję, ze wrócisz pełna siły do dawnych przyzwyczajeń.
To musi być niesamowite uczucie. Ślicznie i chudo wyglądać na plaży i bikini. Chcę to poczuć. Życzę, aby Ci się udało. Wszystko zależy od nas.
OdpowiedzUsuńOj jeszcze im gały wyjdą w wakacje. Zobaczysz kochana. ;)
OdpowiedzUsuń