wtorek, 1 stycznia 2013

01.01 Nowy rok = nowy blog = nowa szansa = nowe życie

Bilans: 1028 kcal
Żurek z 3 plastrami białej kiełbasy i 1 jajkiem (316 kcal)
Trochę szampana (79 kcal)*
Ciasto (233 kcal)*
Pizza (400 kcal)*
* niespodziewana wizyta u babci -.-

Siedemnaście lat temu urodziła się dziewczynka, która tuż po porodzie była większa niż pozostałe dzieci na oddziale. Urodziła się z wadą serca. Lekarze mówili rodzicom, że w przyszłości będzie warzywkiem, a jej umysł będzie tak upośledzony, że ledwo będzie w stanie rozumieć to, co do niej będą mówić. Ale stało się inaczej. W wieku 5 lat na USG przekonano się, że wada serca sama się wyleczyła i dziewczynka, która od urodzenia była spisywana na straty okazała się być normalnym i zdrowym dzieckiem. Była bardzo aktywna, miała ogromną wyobraźnię i uwielbiała jeść. To ostatnie sprawiło, że już w przedszkolu była ofiarą żartów. Od zawsze grubsza niż inni, od początku przepowiadano, że nic z niej nie będzie.
Podstawówkę spędziła biegając za tymi, którzy ją przezywali, ponieważ chciała ich sprać, lecz nie dawała rady do nich dobiec, więc oni mieli niezły ubaw z tej ganianiny. W liceum przeżyła pierwszą miłość, która przyniosła jej jeszcze więcej przezwisk niż wcześniej, miała wtedy pierwszy kontakt z depresją. Rodzice starali się jej pomóc, a im bardziej się starali, tym bardziej ona uciekała od nich i zamykała się w sobie. 
W 2 klasie gimnazjum dostała swój własny pokój. Była wtedy szczęśliwsza niż kiedykolwiek wcześniej. Miała swój kąt, w którym mogła układać swoje problemy i nie chować się więcej po kątach chcąc w spokoju popłakać. Lecz wraz z nowym pokojem do jej życia weszło zaburzenie obsesyjno-kompulsywne. Przez następne 2lata nie wiedziała, że to choroba, lecz czuła, że coś jest nie tak. Bała się dotyku innych osób, a z tygodnia na tydzień strach stawał się silniejszy. Wszystko wydawało jej się brudne. A nie chciała brudu, bo brud daje uczucie braku kontroli. Chciała kontrolować chociaż swoje ciało, jeśli nie mogła kontrolować swojego otoczenia, które się z niej śmiało. 
To przywiodło ją do diet. Jako dziecko próbowała już ograniczać słodycze, ale po ok. 2 dniach zazwyczaj kończyło się to napadem. Pod koniec 3 klasy gimnazjum ważyła 89kg. Wtedy w wakacje (dokładnie 18 lipca 2011r.) postanowiła zacząć dietę od nowa tak na poważnie. Utrzymała ją przez kolejne 2 miesiące i schudła ok. 8kg. Była z siebie bardzo dumna, wszyscy pierwszy raz w życiu ją chwalili. Jednak nie wszystko było tak piękne. W sierpniu 2011r. założyła bloga o odchudzaniu. Dowiedziała się wtedy o pro-ana i o motylkach. Wciągnęło ją to. Jednak po pewnym czasie dieta nie przynosiła rezultatów, więc jej silna wola zaczęła się kruszyć. Właśnie teraz mija 1,5 roku od kiedy jej waga stoi. Marzy o posiadaniu sylwetki takiej jaką mają inne normalne dziewczyny. 

Właśnie nadszedł rok 2013. Może tym razem uda mi się zrzucić kolejne kg i być bliżej perfekcji oraz kontroli? Oby. Nie chcę niczego obiecywać, bo często zdarza mi się łamać obietnice, ale wiem, że nie chcę stracić kolejnej szansy na spełnienie marzenia. Mam nadzieję, że mogę liczyć na Wasze wsparcie. Postaram się odwdzięczać tym samym.

Niech ten rok będzie perfekcyjny! Życzę Wam wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim spełnienia marzeń! Mam nadzieję, że ta 13 będzie szczęśliwa. 2013 roku, daj nam to, o czym od zawsze pragnęłyśmy!

Do zobaczenia kochane :*

11 komentarzy:

  1. Mam wielką nadzieję że uda ci się w tym 2013 roku spełnić wszystkie marzenia a szczególnie te dotyczące perfekcji.
    Jestem z Tobą całym sercem<3;***

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz dbaj o to aby na tym nowym blogu było tylko dobrze.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby nowy blog przyniósł nowe korzyści :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozostaje mi życzyć powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepiej zacząć wszystko od nowa z nowym blogiem i czystą kartą. Życze Ci wszystkiego dobrego i mocno Ci kibicuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten rok będzie najlepszym dla Nas wszystkich :)
    Możesz na Nas liczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może? Oczywiście, że się uda! Wystarczy trochę silnej woli, na Nasze wsparcie możesz liczyć :) Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Skoro ta wada sama się wyleczyła to jesteś niesamowitą szczęściarą i nie zmarnuj tego!
    Oczywiście już zmieniam w linkach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Shay, Twoja historia bardzo mnie zaciekawiła...
    Masz talent do pisania <3

    To ja, pisałaś do mnie na gg.
    Adres mojego bloga jest "utajniony" ze względu na te dziewczyny z klasy :C
    iloveflatbellies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że założyłaś nowy blog, skoro stary źle Ci się kojarzył. Mam nadzieję, że osiągniesz tu sukces!

    http://do-the-unthinkable.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń