Wczoraj było źle, ale dzisiaj jest nowy dzień. Nowa szansa na bycie idealnym. Nowa szansa na pokazanie jak dobra mogę być. W d*pie mam daty! Zawsze jak zawalałam, czekałam aż nadejdzie jakaś fajna data, którą łatwo mi będzie zapamiętać i dopiero wtedy zaczynałam. Chciałam móc policzyć kiedyś ile dokładnie dni się odchudzałam. Ale po co mi to? Czy to zrobi na kimś wrażenie jak powiem komuś, że schudłam 8 kg w 56 dni? Albo, że schudłam (może kiedyś się uda) 30kg w 481 dni? Wątpię. Liczy się to ile schudłam i czy się udało, a nie to w jakim czasie. Muszę się ogarnąć w końcu!
Raz piszę, że nie chcę kontaktować się z ludźmi, a potem, że chcę im pokazać, że ja też potrafię zrobić coś niezwykłego -.- Sama nie wiem czego chcę. Najlepiej za razem spokoju i zainteresowania, odrobiny uwagi i odrobiny samotności. Wszystkiego po trochu...
Męczy mnie ostatnio wszystko. Cokolwiek robię, po chwili mam tego dość. Jestem na diecie - brakuje mi jedzenia, nie jestem na niej - brakuje mi burczenia w brzuchu, w dzień z chęcią bym tylko spała, w nocy za to mam pełno energii.Czasem nawet mam dość samej siebie.. Kiedyś było łatwiej. Kiedyś nie wiedziałam jak można w każdej chwili myśleć o jedzeniu, nie wiedziałam jak można myśleć tylko o tym, czy czasem nie dotknęłam czegokolwiek brudnego itp. To jest chorobliwe już. Co raz bardziej odczuwam skutki przepełnienia głowy bezsensownymi myślami. Znów nadchodzi kolejna migrena. A często z migrenami nadchodzą zwidy..
Przepraszam, że część notki jest taka roztrzepana. W mojej głowie wszystko takie jest.. Chyba polecę po Apap, bo boli co raz bardziej, a boję się kolejnego seansu.
Jutro pobudka o 6.30... Nie wiem jak tego dokonam...
Do zobaczenia kiedyśtam :*
Trzymajcie się!
680/1000 kcal



Obrze że się nie poddajesz i walczysz dalej ;* ;) Trzymaj się ;* Szarlot..
OdpowiedzUsuńSuper bilans!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za wagę, na pewno będzie szybko spadać.
Buziak;*<3
Czyli jesteś na diecie 1000 kcal? Mam nadzieję, że tym razem dasz radę. Masz rację, że nie liczą się daty, tylko efekty, chociaż odchudzanie nie powinno też trwać za długo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
http://do-the-unthinkable.blogspot.de/
OdpowiedzUsuńKiedyś mnie wspierałaś :)
Dobrze to powiedziałaś. Nie ważne w jakim czasie, ważne, że w ogóle. I tego się trzymajmy.
OdpowiedzUsuńhttp://you-have-to-be-strong.blogspot.com/
Robi wrażenie kiedy chudnie się szybko w krótkim czasie, ale racja, bo to nie o to chodzi. Ma być efekt.
OdpowiedzUsuńTo może znajdź sobie zajęcie, albo jakieś hobby, które odciągnęło by Cię od 'bezsensownych myśli'? Książki, malowanie farbami, może jakieś zajęcia dodatkowe, nowy język albo nowy sport :)
Śmieszne, że daję Tb rady, a moje życie także kręci się w 70%-ach wokół jedzenia, ale może w ten sposób i ja coś zmienię ;)
No to trzymaj się! ;*
Ja też staram się trzymać 1000kcal :-) plus staram się ograniczać weglowodany . Ciekawe ile damy radę schudnac. Będę Cię odwiedzać, pozdraaaawiam
OdpowiedzUsuńJa też mam dość samej siebie, coraz częściej, coraz bardziej. Kurwa, ty nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem. Kiedyś życie było lepsze ale teraz jesteśmy w innym świecie, który Nas uzależnił. Cieszę się, że się nie poddajesz i cały czas tu jesteś;* Ja odpuściłam na pewien czas ale wróciłam. Mam nadzieję, ża nadal jesteś ze mną.
OdpowiedzUsuńDaty są bez znaczenia. Liczy się efekt! Ale jednak mam nadzieję, że będziemy idealne już za bardzo niedługo :)
OdpowiedzUsuńNie patrz na daty, ja nigdy nie patrze na daty, odchudzania nie można zacząć od jutra, od nowego miesiąca czy od nowego roku, odchudzanie należy zacząć kiedy mamy motywację, siłę i ochoty, niema na co czekać!
OdpowiedzUsuń